Opowiadanie z użyciem wyrazów na literę “a”

Mam na imię Ania i opowiem o najbardziej ciekawym dniu w moim życiu. Zaczęło się to tak…

W sklepie spotkałam moją nauczycielkę od języka polskiego, która prowadzi kółko teatralne. Zaprosiła mnie do udziału w owych zajęciach. Uległam, bo pani od polskiego użyła wspaniałego argumentu: “Lubisz zabawę, nie chcesz się nudzić, to zapraszam. Przyjdź”.

W poniedziałek (w sierpniu) odbyła się pierwsza próba przedstawienia pt. “Andrzej aptekarz i jego przygoda”. Musieliśmy włożyć wiele pracy, aby udekorować scenę. Do studia, do którego został zaproszony aptekarz Andrzej, trzeba było wykombinować jakiś abażur na lampę i akwarium. Tymi rzeczami zajęłam się ja. Miałam  w domu stare, małe akwarium po rybkach i archaiczny abażur po prababci. Próby były prawie co dzień, ale ten czas minął szybko. Wreszcie nadszedł dzień premiery. Tak się cieszyłam, aż prawie podskoczyłam z piskiem. W trakcie 2 scenki pod salę teatralną podjechał ambulans. Na szczęście ktoś tylko zasłabł (lecz szybko wrócił do zdrowia). Jednak to nie jedna przerwa w premierze. Jakiś pan postawił na podłodze butelkę po alkoholu, trącił nogą, wylał resztkę alkoholu, a ktoś poślizgnął się i złamał kość ogonową (ambulans nie odjechał, bo akumulator się rozładował). Karetka naprawiła akumulator i zabrała poszkodowanego.

Niestety, przedstawienie się już skończyło. Aplauz dla nas był ogromny! Ludzie krzyczeli: “Ahoj”! W dodatku o tej premierze i wypadkach  napisano artykuł, zapodano go w audycji radiowej. Ktoś z widowni robił zdjęcia, a następnie przygotował wystawę, pt. “Album z przedstawienia”.

Aktualnie nasze kółko teatralne pracuje nad nowym przedstawieniem.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Pisarstwo. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz