Opowiadanie z wyrazami na literę “a”

Dzisiaj rano wypłynęliśmy statkiem na wycieczkę. Była to taka ,,Szkoła pod żaglami”. Zbiórka  odbyła się o godzinie 7:30.  Tomek jak zwykle się spóźnił, dotarł o 7:4O. Przeprosił za spóźnienie i powiedział, że chciał sięgnąć cukierki, ale potknął się o akumulator, strącił lampę, a abażur wpadł do akwarium. Artur z rozbawieniem zapytał go: ,,A co akumulator robił w pokoju?” Nie otrzymał jednak odpowiedzi, gdyż musieliśmy wchodzić na pokład. Pan Romek wsiadł pierwszy i każdemu robił zdjęcia do klasowego albumu. “Aktualnie jest godzina 8:00″ – powiedział nasz wychowawca, a więc ,,Ahoj przygodo” – tymi słowami rozpoczął się nasz rejs statkiem. Wszyscy bili brawo i krzyczeli, aplauz był tak głośny, że kapitan Andrzej,aż zatykał uszy. Statek był całkiem nowy. Dlatego też zastanawia mnie jego nazwa: ,,Archaiczny”. Naszym zadaniem było nie tylko świetnie się bawić, ale również uważnie wszystko obserwować i notować, ponieważ każdy z nas będzie musiał napisać artykuł poparty argumentami. Najciekawsza praca ma być nagrodzona, jej autor będzie mógł wystąpić w audycji radiowej. Na pokładzie płynął z nami policjant, który wygłosił pogadankę na temat picia alkoholu, oraz aptekarz,który powiedział, że jest również ratownikiem w pogotowiu medycznym i jeździ ambulansem.To był wspaniały dzień.

Opublikowano Pisarstwo | Skomentuj

Moje urodziny – opowiadanie z wyrazami na literę “a”

Dziś wyprawiam urodziny. Mama pozwoliła mi zaprosić aż pięć koleżanek. W szkole potwierdziłam, że termin jest aktualny. Trochę bolało mnie gardło, poszłam więc do apteki “Ambulans”.  Aptekarz, pan Andrzej, sprzedał mi anyżowe tabletki. O umówionej godzinie przyszły koleżanki. Przyniosły prezenty, z których najbardziej podobał mi się album do zdjęć. Dziewczyny podziwiały moje rybki w akwarium. Potem zrobiłyśmy nastrój, zapalając lampkę z czerwonym abażurem. W radiu wysłuchałyśmy ciekawej audycji, która nam się spodobała i wyraziłyśmy aplauz krzycząc “Ahoj”. Artykuł przez radiowego redaktora związany był z okresem archaizmu w Grecji. Długo dyskutowałyśmy wymieniając swoje argumenty. Przerywnikami były reklamy między innymi  o szkodliwości alkoholu. Poprosiłam tatę, aby odwiózł koleżanki do domu. Niestety, rozładował mu się akumulator i poszłyśmy pieszo.

Opublikowano Pisarstwo | Skomentuj

Dzień z życia Bożeny

Bożena obudziła się i jak co dzień wyszła do pracy. Jej biuro znajdowało się koło parku pełnego brzóz. W pewnym momencie zobaczyła przystojnego bruneta, który przesłał jej buziaka. Zawsze uważała się za brzydulę i to ją zdziwiło. Niedaleko parku budowano dom. Zauważyła bielutkiego pieska przywiązanego do budy i chłopca, który w barbarzyński sposób kopał go po brzuchu, zaczęła więc krzyczeć. Nicpoń zaczął uciekać, ale przewrócił się i upadł w kałużę mocno się brudząc. Przed pracą wstąpiła jeszcze do sklepu po budyń i bułki na śniadanie, a buraki kupiła na obiad. Bożena wyszła z pracy bardzo zmęczona, a na dodatek rozpętała się burza. Idąc schodami trzymała się balustrady, bo było bardzo ślisko. Chwilę później wyszło słońce. Po zjedzonym obiedzie usiadła w swoim bujanym fotelu, wzięła batutę i zaczęła dyrygować w rytm muzyki. Po chwili włączyła telewizor i oglądała film, w którym głównym bohaterem był jej ulubiony aktor.

Opublikowano Pisarstwo | Skomentuj

Opowiadanie z użyciem wyrazów na literę “a”

Mam na imię Ania i opowiem o najbardziej ciekawym dniu w moim życiu. Zaczęło się to tak…

W sklepie spotkałam moją nauczycielkę od języka polskiego, która prowadzi kółko teatralne. Zaprosiła mnie do udziału w owych zajęciach. Uległam, bo pani od polskiego użyła wspaniałego argumentu: “Lubisz zabawę, nie chcesz się nudzić, to zapraszam. Przyjdź”.

W poniedziałek (w sierpniu) odbyła się pierwsza próba przedstawienia pt. “Andrzej aptekarz i jego przygoda”. Musieliśmy włożyć wiele pracy, aby udekorować scenę. Do studia, do którego został zaproszony aptekarz Andrzej, trzeba było wykombinować jakiś abażur na lampę i akwarium. Tymi rzeczami zajęłam się ja. Miałam  w domu stare, małe akwarium po rybkach i archaiczny abażur po prababci. Próby były prawie co dzień, ale ten czas minął szybko. Wreszcie nadszedł dzień premiery. Tak się cieszyłam, aż prawie podskoczyłam z piskiem. W trakcie 2 scenki pod salę teatralną podjechał ambulans. Na szczęście ktoś tylko zasłabł (lecz szybko wrócił do zdrowia). Jednak to nie jedna przerwa w premierze. Jakiś pan postawił na podłodze butelkę po alkoholu, trącił nogą, wylał resztkę alkoholu, a ktoś poślizgnął się i złamał kość ogonową (ambulans nie odjechał, bo akumulator się rozładował). Karetka naprawiła akumulator i zabrała poszkodowanego.

Niestety, przedstawienie się już skończyło. Aplauz dla nas był ogromny! Ludzie krzyczeli: “Ahoj”! W dodatku o tej premierze i wypadkach  napisano artykuł, zapodano go w audycji radiowej. Ktoś z widowni robił zdjęcia, a następnie przygotował wystawę, pt. “Album z przedstawienia”.

Aktualnie nasze kółko teatralne pracuje nad nowym przedstawieniem.

Opublikowano Pisarstwo | Skomentuj